Po
pierwszy weekendzie zapraszania gości postanowiłem podzielić się z wami
moimi doświadczeniami. Wielu z was pewnie bardzo stresowało się przed
zapraszaniem obserwatorów waszej najważniejszej uroczystości
w życiu. Układaliście sobie mowy tak, aby zawrzeć wszystkie
najważniejsze informacje w kilku zdaniach, a jak to się ma w praktyce?
To
jak zostaniecie powitani uzależnione jest od lokatorów do
których przychodzicie, gdyż każdy podchodzi do tej kwestii
zupełnie inaczej. I tak wielu gości powita was w drzwiach, gdzie chwilę
pogadacie, a następnie pójdziecie do kolejnych
osób. Wydaje mi się, że nie zaproszenie do środka choćby na
kilka minut nie przystoi. Nie chodzi tutaj o żaden poczęstunek,
lecz o nawiązanie pewnego kontaktu, gdyż z reguły z
większością osób niemieliśmy dotąd większych doświadczeń
komunikacyjnych. Kolejny model powitania to wysłuchanie mowy i
zaproszenie na kilka minut do środka przyszłej Pary Młodej. Jest to jak
najczęściej spotykane zachowanie, które jest
propagowane przez zdecydowaną większość osób. Zawsze położą
na stole ciasto, zaproponują herbatę, porozmawiają na temat wesela oraz
będą chcieli się dowiedzieć szczegółów. Trzecią
grupą są osoby, które na stole postawią alkohol, co ciekawe
owa grupa jest bardzo liczna i Państwo Młodzi muszą mieć rewelacyjną
formę, aby dojść do ostatniego gościa. Zjawisko bardzo ciekawe i
przyjemne(dla większości), miło również, że goście młodych
są w odpowiedni sposób przygotowani na wizytę. A jak jest z
oficjalną przemową? Oficjalna jest, ale tylko w pierwszym wizytowanym
miejscu, później już podchodzi się do tej kwestii znacznie
bardziej na luzie. Pamiętajcie, aby do gości podchodzić jak do ludzi,
którzy mają być na waszym weselu. Podejdźcie do nich na
luzie, a z pewnością będzie to lepiej odebrane niż wzięcie ich zbytnio
na serio.